Ekstraklasa: Cenne zwycięstwo bytomian w hicie kolejki
Ekstraklasa: Cenne zwycięstwo bytomian w hicie kolejki
W Szczecinie, Łodzi i Gliwicach odbyły się w miniony weekend spotkania Ekstraklasy w piłce wodnej mężczyzn. Najciekawiej zapowiadające się starcie wygrała Job Center Mega-Invest Poland WTS Polonia Bytom. Podopieczni Krzysztofa Paczyny pokonali broniących tytułu zawodników Nekera AZS UW Waterpolo.

Starcie dwóch mocnych ekip dostarczyło wielkich emocji i trzymało w napięciu do samego końca. Już pierwsza kwarta była ciekawą wymianą ciosów. Najpierw dwie bramki zdobyli warszawianie, później trzema odpowiedzieli gospodarze. Przed końcem tej części gry po jednym trafieniu dorzucili jeszcze Piotr Kędzior oraz Radosław Paczyna i po ośmiu minutach to Polonia prowadziła 4:3.
Dalsza część spotkania też obfitowała w zwroty akcji. W drugiej kwarcie bytomianie wygrywali już nawet 6:4, ale podopieczni Marcina Bara i Jakuba Bednarka jeszcze przed przerwą zdołali odrobić straty i wyjść na prowadzenie. Kolejne osiem minut to znów popis waterpolistów Polonii, którzy wygrali tę odsłonę 4:1.
Ostatnią kwartę gospodarze rozpoczynali zatem z wynikiem 10 do 8, ale zawodnicy Uniwersytetu Warszawskiego nie mieli zamiaru się poddawać. Najpierw do siatki trafił Franciszek Gutkowski, później swoją czwartą bramkę w meczu zdobył Nikita Czupryna, a na trzy minuty i pięć sekund przed końcem prowadzenie stołecznej drużynie dał Piotr Kędzior – wybrany później MVP wśród gości. Gdy wydawało się, że to mistrzowie Polski przechylają szalę zwycięstwa na swoją korzyść, przyszła odpowiedź bytomian. Najpierw wyrównującą bramkę zdobył Patryk Cebo, a po efektownym rzucie z dystansu na 48 sekund przed końcem decydujący cios zadał doświadczony Radosław Paczyna.
Job Center Mega-Invest Poland WTS Polonia Bytom wygrała 12:11, a tytułem najbardziej wartościowego zawodnika wyróżniony został autor hat-tricka, Grzegorz Moś. Rezultat w Gliwicach sprawił, że bytomianie zbliżyli się do czołówki, natomiast na prowadzeniu w tabeli pozostali waterpoliści In-In Tanie Ubezpieczenia Alfy Gorzów Wielkopolski.

Bardzo ciekawe było też spotkanie dwóch drużyn z dołu tabeli, w którym Arkonia Waterpolo Szczecin podejmowała KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Obie drużyny chciały przełamać złą serię i zdobyć pierwsze punkty w tym sezonie. W pierwszej połowie wydawało się, że gospodarze będą świętować we Floating Arenie pewne zwycięstwo. Po dwóch kwartach prowadzili bowiem 12:5, ale w trzeciej podopieczni Roberta Serwina wzięli się za odrabianie strat. Zdobyli siedem bramek z rzędu i doprowadzili nawet do remisu! Końcówka była już bardzo wyrównana, natomiast ostatnie słowo należało do Arkonii. Zwycięską bramkę zdobył Grzegorz Strączek i mecz zakończył się wynikiem 15:14.
Najlepszymi graczami zostali Kacper Jarota (Arkonia) i Daniel Idzikowski (KSZO). Ponownie wyróżnił się też Bertalan Czegledy. Węgier powiększył swój bramkowy dorobek o kolejne sześć trafień i pewnie przewodzi klasyfikacji najlepszych strzelców tego sezonu.
Najwyższe zwycięstwo odnieśli zawodnicy Waterpolo Poznań, którzy pokonali na wyjeździe UKS Neptun Uniwersytet Łódzki 11 do 8. Gospodarze pierwsi trafili do siatki za sprawą Miłosza Janickiego, ale później okazało się, że było to ich jedyne prowadzenie w tym meczu. Spora w tym zasługa bardzo dobrze spisującego się w ataku drużyny z Wielkopolski Bartłomieja Kowalewskiego. Król strzelców Ekstraklasy sprzed dwóch lat zdobył aż pięć bramek. Cztery dołożył Tomasz Rózycki, a po jednej Jakub Szczęsny i Filip Mrowiński, natomiast tytuł MVP zgarnął Michał Diakonów, który tym razem zagrał na pozycji bramkarza i świetnie spisywał się między słupkami. Najlepszym graczem wśród łodzian został wspomniany Janicki – autor pięciu trafień.
W styczniu powinny się odbyć jeszcze dwa spotkania w ramach ligowych rozgrywek o mistrzostwo Polski. W najbliższy weekend we Floating Arenie zagrają Arkonia Waterpolo Szczecin i Job Center Mega-Invest Poland WTS Polonia Bytom, natomiast Nekera AZS UW ma zmierzyć się na pływalni Centrum Sportowo-Rehabilitacyjnego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego z KSZO.


