Tarasiewicz wysoko na inaugurację sezonu open water
Tarasiewicz wysoko na inaugurację sezonu open water
Reprezentanci Polski rozpoczęli sezon startów w zawodach międzynarodowych na wodach otwartych. Podczas Pucharu Świata na Ibizie bardzo dobrze zaprezentowała się Klaudia Tarasiewicz. Zawodniczka MKP Szczecin zajęła piąte miejsce w wyścigu na 10 km i była blisko awansu do finału sprintu eliminacyjnego.

Do Hiszpanii udało się troje biało-czerwonych, prowadzonych przez głównego trenera naszej kadry narodowej Tomasza Grabysę. Prosto z mistrzostw Polski w Olsztynie w podróż ruszyli Klaudia Tarasiewicz, Bartosz Kapała i Piotr Woźniak.
Rywalizacją na Ibizie Polacy zainaugurowali tegoroczny sezon open water, który miał się dla nich rozpocząć już tydzień wcześniej. Przed krajowym czempionatem na 50-metrowej pływalni byli bowiem w Protaras. Na Cyprze planowany był Puchar Europy, który jednak nie doszedł do skutku. Organizatorzy w dniu wyścigów na 10 km stwierdzili, że z powodu zbyt wysokich przybrzeżnych fal nie są w stanie ustawić trasy i ostatecznie całe zawody niespodziewanie odwołano.
Warunki atmosferyczne w Santa Eulària des Riu również okazały się bardzo wymagające. Zimna woda i fale nie ułatwiały naszym zawodnikom zadania. Dodatkowo wrażenie robiła stawka pełna doświadczonych, utytułowanych specjalistów od pływania długodystansowego. Dwudniowa rywalizacja zapowiadała się bardzo interesująco. Na pierwszy ogień ruszyły kobiety na dystansie 10 km. Klaudia Tarasiewicz od początku walczyła o utrzymanie się w czołowej grupie i przez cały wyścig robiła to bardzo skutecznie. Razem z kilkoma innymi pływaczkami pilnowała dyktującej tempo Moeshy Johnson, rozpoczynając ostatnie okrążenie na piątej pozycji ze stratą zaledwie sześciu sekund do Australijki.
Finalnie utrzymała to miejsce, dopływając do mety niespełna 40 sekund za zwyciężczynią. Co prawda, mocnym finiszem Polkę wyprzedziła Lisa Pou z Monako, ale reprezentantka MKP Szczecin zachowała więcej sił od brązowej medalistki igrzysk w Paryżu i aktualnej wicemistrzyni świata, Włoszki Ginevry Taddeucci, która spadła z drugiej na szóstą lokatę.
Dzięki swojemu osiągnięciu Tarasiewicz zainkasowała 500 punktów do klasyfikacji generalnej i na półmetku cyklu plasuje się na dziewiątej pozycji. Prowadzi Johnson, która wygrała zarówno w Soma Bay, jak i na Ibizie.
Wyniki wyścigu na 10 km:
1. Moesha Johnson (Australia) 1:58:51.3
2. Angela Martinez (Hiszpania) 1:58:56.3
3. Viktoria Mihalyvari-Farkas (Węgry) 1:59:01.3
…5. Klaudia Tarasiewicz (Polska) 1:59:30.2
Trudne warunki sprawiły mnóstwo problemów mężczyznom, którzy wskoczyli do wody trzy godziny później. Wyścigu na 10 km nie ukończyło aż 25 zawodników – w tym wicemistrz olimpijski Oliver Klemet z Niemiec czy Włosi: Luca de Tullio i Fabio Dalu. W tym gronie znalazł się też Piotr Woźniak, który musiał zrezygnować z rywalizacji na trzecim okrążeniu.
Do mety dotarł drugi z przedstawicieli Kormorana Olsztyn, Bartosz Kapała. Nasz młody pływak uzyskał czas 2:01:38.1 i finiszował na 47. pozycji. Wygrał David Betlehem z Węgier.
Wyniki wyścigu na 10 km mężczyzn:
1. David Betlehem (Węgry) 1:52:39.9
2. Sacha Velly (Francja) 1:52:44.2
3. Andrea Filadelli (Włochy) 1:52:45.0
…47. Bartosz Kapała (Polska) 2:01:38.1
DNF Piotr Woźniak (Polska)
Następnego dnia Polacy wystąpili jeszcze w konkurencji 3 km knockout sprint. Tarasiewicz otarła się o finał wśród kobiet. Najpierw poradziła sobie w pierwszej rundzie, plasując się w swoim wyścigu na ósmej pozycji, a chwilę później była czternasta w półfinale. Po zaciętej walce na finiszu do dziesiątego miejsca (dającego awans) straciła zaledwie cztery dziesiąte sekundy. Na najwyższym stopniu podium ponownie stanęła Johnson, a medale odebrały też Lea Boy z Niemiec oraz Ichika Kajimoto z Japonii.
Z kolei wśród mężczyzn pierwszą rundę przebrnął Kapała. Dziewiętnastolatek bardzo dobrze odnalazł się w czołówce swojej serii i – podobnie jak jego reprezentacyjna koleżanka – finiszował z ósmym wynikiem. W półfinale był już 22. i pożegnał się z dalszym udziałem w zawodach. Wcześniej starty na Ibizie zakończył Woźniak. Nasz olimpijczyk z Paryża zajął 16. lokatę w ostatnim wyścigu pierwszej rundy. Wygrał David Betlehem, a medale odebrali też Włoch Gregorio Paltrinieri i Francuz Marc-Antoine Olivier.
Na kolejne występy naszych reprezentantów nie trzeba będzie długo czekać. Już w dniach 1-2 maja pojawią się w Golfo Aranci, gdzie zorganizowane zostaną trzecie w tym roku zawody Pucharu Świata. W piątek odbędą się wyścigi na 10 km, a na sobotę zaplanowano sztafety i sprinty eliminacyjne.


