Sztafeta w finale, dwie Polki w półfinale. W Paryżu trwają pływackie mistrzostwa Europy [WIDEO}

Sztafeta w finale, dwie Polki w półfinale. W Paryżu trwają pływackie mistrzostwa Europy [WIDEO}

Polska sztafeta mieszana 4x100 metrów stylem zmiennym popłynie we wtorek wieczorem w finale pływackich mistrzostw Europy, które odbywają się w Paryżu. Do wieczornych półfinałów awans wywalczyły także Flawia Kamzol na dystansie 50 metrów stylem motylkowym i Dominika Sztandera na 100 metrów stylem klasycznym. 

Sztafeta, płynąca w składzie Ksawery Masiuk, Jan Kałusowski, Zuzanna Famulok i Barbara Leśniewska miejsce w finale zapewniła sobie z szóstym czasem eliminacji. Co istotne, Lesniewska i Kałusowski uzyskali najlepszy wynik w życiu ze startu lotnego. To dobrze wróży przed wieczornym finałem.

Polskich kibiców emocje czekają także w półfinale 100 metrów stylem klasycznym, w którym o miejsce w wielkim finale powalczy Dominika Sztandera. Polka awansowała z dziewiątym czasem, uzyskując trzeci najlepszy wynik w karierze i po raz trzeci w życiu łamiąc barierę minuta siedem sekund. Po wyścigu była bardzo zmęczona.

– Zdawałam sobie sprawę, że trzeba będzie szybko popłynąć. Na treningach na tym basenie trudno było mi ocenić, na jaki czas przełożą się moje odczucia w wodzie. Tutaj pływa się trochę inaczej, dlatego wiedziałam, że nie mogę sobie pozwolić na spokojniejszy wyścig, tylko od początku muszę zawalczyć. Wydaje mi się, że walka o wejście do półfinału była naprawdę bardzo ciasna. Cieszę się, że założenie na poranek udało się zrealizować. Teraz czas na odpoczynek, a po południu kolejna walka – mówiła Sztandera. Do półfinału w tej konkurencji nie zdołała awansować Barbara Mazurkiewicz, która będzie pierwszą rezerwową.

W jaki sposób po takim wysiłku polscy zawodnicy, wspierani przez sponsora głównego polskiego pływania PGE Polską Grupę Energetyczną regenerują się w ciągu kilku godzin? – Masaż, jedzenie i spanie. Po starcie trzeba jeszcze zrobić rozpływanie, żeby pozbyć się zmęczenia po wyścigu. Później przebranie, rozciąganie – wszystko zależy od tego, co na kogo najlepiej działa. Można skorzystać z masażu, jeśli ktoś go potrzebuje i dobrze się po nim czuje. Potem wracamy do hotelu, jedzenie i przede wszystkim odpoczynek. Można skorzystać z kompresji i spokojnie się regenerować. Po południu pozostaje dobrze się rozgrzać i walczyć dalej – dodała Sztandera.

Bardzo szczęśliwa z awansu do półfinału na 50 metrów stylem motylkowym była Flawia Kamzol. 19-letnia zawodniczka, która do półfinału dostała się z czternastym czasem nie kryła ekscytacji. – To niesamowite uczucie, którego nadal nie potrafię do końca opisać. Jest we mnie mnóstwo emocji i przede wszystkim ogromna wdzięczność za to, że mogę tutaj być. Nie mogę się już doczekać startu. Już teraz mam ciarki, miałam je również rano. To naprawdę spełnienie marzeń – mówiła.

Dwie pozostałe Polki startujące na tym dystansie – Wiktoria Piotrowska i Katarzyna Wasick – zajęły dalsze lokaty. Dla tej drugiej jednak start w stylu motylkowym był tylko rozgrzewką przed startem docelowym, czyli na 50 metrów stylem dowolnym. 

– Tak się złożyło, że 50 metrów stylem motylkowym jest rozgrywane trochę wcześniej. Zawsze czekam na ostatni dzień zawodów i moje 50 metrów kraulem, więc wspólnie zdecydowaliśmy, że fajnie będzie wcześniej wskoczyć do basenu i wystartować. Zamiast robić mocniejsze akcenty na treningu, mogę wystartować na 50 metrów motylkiem. Trochę obawiałam się, że z przyzwyczajenia zacznę płynąć kraulem. Musiałam sobie powtarzać: „Nie, zacznij motylkiem”. Cieszę się jednak, że mam taką okazję i mogłam wcześniej sprawdzić się w wyścigu. Dla mnie pływanie 50 metrów motylkiem jest przede wszystkim zabawą. Nie trenuję specjalnie pod ten dystans, ale cieszę się, że jest on w programie wcześniej. Jeżeli tylko będę się kwalifikowała do kolejnych rund, raczej będę w nich startować. Zobaczymy też, jak wszystko będzie wyglądało przed 50 metrów kraulem. Na swój główny start czekam więc do ostatniego dnia. Uważam, że jesteśmy dobrze przygotowani i właśnie z takim nastawieniem powinniśmy podchodzić do każdego wyścigu – komentowała Katarzyna Wasick.

Dwudziestą drugą lokatę w eliminacjach na 200 metrów stylem grzbietowym zajął Filip Kosiński, któremu do awansu do półfinału zabrakło dwudziestu siedmiu setnych sekundy. – Mam mieszane uczucia, ponieważ pierwszy raz od trzech lat poprawiłem rekord życiowy, więc to na pewno jest duży plus. Z drugiej strony miałem nadzieję na awans do półfinału. Byłby to mój pierwszy półfinał na takiej seniorskiej imprezie. Jednak biorąc pod uwagę, że jest to mój debiut, nie mogę być na siebie zły. Zrobiłem wszystko, co było w mojej mocy. Jeszcze raz podkreślę, że po trzech latach udało mi się poprawić życiówkę. Jestem dobrze przygotowany, a teraz potrzebuję szybkiego resetu. Skupiam się już na „setce”. Mam nadzieję, że popłynę ją jak najlepiej – mówił. Z rywalizacji na 100 metrów stylem dowolnym odpadli także Kamil Sieradzki i Mateusz Chowaniec.

Wtorkowa sesja wieczorna drugiego dnia mistrzostw Europy w pływaniu w Paryżu rozpocznie się o godz. 18.30.