Masiuk o włos od finału, Majerski zdenerwowany siódmym miejscem. Biało-czerwoni nadal z jednym medalem w Paryżu [WIDEO]

Masiuk o włos od finału, Majerski zdenerwowany siódmym miejscem. Biało-czerwoni nadal z jednym medalem w Paryżu [WIDEO]

Dwóch setnych sekundy zabrakło Ksaweremu Masiukowi do awansu do finału pływackich mistrzostw Europy w Paryżu na dystansie 50 metrów stylem grzbietowym. Podczas czwartkowej sesji wieczornej w finale 100 metrów stylem motylkowym popłynął Jakub Majerski, który zajął siódme miejsce. Polacy wciąż zatem we franciuskiej stolicy mają na swoim koncie jeden brązowy medal, wywalczony w środę przez Justinę Kozan na dystansie 400 metrów stylem zmiennym. 

Majerski po swoim starcie był bardzo zdenerwowany. – Popłynąłem trochę wolniej niż w eliminacjach, nie mam nic sensownego do powiedzenia. Przepraszam, nie dam rady – powiedział w strefie mieszanej dziennikarzom. Bez wątpienia Polak liczył na lepszy występ, podobnie jak Kamil Sieradzki, piąty zawodnik ubiegłorocznych mistrzostw świata w Singapurze, który w Paryżu na dystansie 200 metrów stylem dowolnym nie wywalczył awansu do finału.

– Było po prostu słabo i tyle. Nie chcę się usprawiedliwiać, choć ogólnie to był dla mnie ciężki rok. Cieszę się, że w ogóle tutaj wystartowałem, bo przeszedłem operację i sporo się działo. Trzeba jednak powiedzieć wprost, że nie pływamy tutaj świetnie. Jest dosyć średnio. Cały sezon trenujemy po to, żeby zrobić minimum i dostać się na te zawody, a kiedy już tutaj jesteśmy, zdecydowanie odbiegamy od reszty. Taki jest sport. Musimy wyciągnąć wnioski, poprawić to i lepiej przygotować się do kolejnych zawodów – komentował Sieradzki.

Najbliżej awansu był Ksawery Masiuk, który zajął w półfinale na 50 metrów stylem grzbietowym dziewiąte miejsce, a wyprzedzający go Włoch Thomas Ceccon był szybszy o zaledwie dwie setne sekundy, ale tę promocję wywalczył. – Tak bywa, nie pierwszy raz w życiu i pewnie nie ostatni. Poziom jest niewiarygodny, zdecydowanie wyższy niż podczas mistrzostw świata w ubiegłym roku. Ewidentnie inni wiedzą coś, czego my nie wiemy. Nie spodziewałem się tego, bo mistrzostwa Europy odbywają się w sierpniu, czyli dość późno. Wydawało mi się, że każdy będzie już trochę zmęczony i wypalony sezonem, ale jak widać tak nie jest. Jeszcze niedawno z czasem 24,44 zdobywałem medale mistrzostw świata, a tutaj 24,47 nie wystarcza do awansu do finału mistrzostw Europy. To pokazuje, jak bardzo wzrósł poziom – mówił Masiuk.

Polski pływak przyznał, że w tym momencie zrobił wszystko, co w jego mocy. – Zawsze można popłynąć lepiej, ale wydaje mi się, że w tym momencie zrobiłem wszystko, co mogłem. Nie do końca wiem, czego mi brakuje. Cały czas bardzo dużo tracę na skoku i od lat nie potrafię tego poprawić. Muszę dalej nad tym pracować i znaleźć sposób, żeby było lepiej – dodał. 

W półfinale na 100 metrów stylem motylkowym rywalizowała Zuzanna Famulok, która ostatecznie uplasowała się na czternastej pozycji. – Cieszę się z tego, bo na listach startowych byłam chyba 21., więc przesunęłam się o kilka pozycji. Liczyłam na lepszy czas, ale taki jest sport i nie zawsze poprawia się rekordy życiowe – powiedziała.

Reprezentanci Polski, wspierani przez sponsora głównego polskiego pływania PGE Polską Grupę Energetyczną, zdają sobie sprawę, że docelową imprezą w czteroletnim cyklu są igrzyska olimpijskie, a do ich rozpoczęcia pozostały niespełna dwa lata. – To i dużo, i mało. Trzeba dalej pracować, bo ybiegły rok pokazał, że byliśmy naprawdę nieźli i potrafiliśmy łapać kontakt ze światową czołówką. Ten sezon pokazuje, że trochę od niej odbiegliśmy. W przyszłym roku i za dwa lata trzeba wrócić do tego, co było w Singapurze, czyli gonić najlepszych i z nimi walczyć – mówił Sieradzki.

– Idziemy krok po kroku, od jednej imprezy do kolejnej, ale nasz makrocykl obejmuje cztery lata i głównym celem są igrzyska olimpijskie. Najpierw trzeba jednak wywalczyć kwalifikację i dobrze pływać na kolejnych międzynarodowych zawodach – dodała Famulok.

W piątek w porannej sesji zaplanowano trzynaście startów polskich zawodników. Do gry wchodzą m.in. Katarzyna Wasick na 50 metrów stylem dowolnym oraz dwukrotny wicemistrz świata na 200 metrów stylem motylkowym Krzysztof Chmielewski.