Ostatnia szansa w rękach Masiuka. Polacy zakończyli poranne starty w Paryżu [WIDEO]
Ostatnia szansa w rękach Masiuka. Polacy zakończyli poranne starty w Paryżu [WIDEO]
Przedostatnia sesja mistrzostw Europy w pływaniu nie przyniosła reprezentantom Polski awansów do sesji wieczornej. Oznacza to, że podczas wieczornej, ostatniej sesji mistrzostw na paryskiej pływalni zobaczymy już tylko Ksawerego Masiuka. Finalista 100 metrów stylem grzbietowym będzie ostatnią polską szansą na powiększenie medalowego dorobku.

Po znakomitej sobocie nastroje w polskiej ekipie, wspieranej przez PGE Polską Grupę Energentyczną, były zdecydowanie lepsze. Katarzyna Wasick w wielkim stylu sięgnęła po złoto na 50 metrów stylem dowolnym, ustanawiając przy tym rekord Polski. Wcześniej brązowy medal na 400 metrów stylem zmiennym zdobyła Justina Kozan. Teraz ostatnią szansę na podium będzie miał Masiuk.
– Wczorajszy złoty medal Kasi dał całej reprezentacji dużo energii. Usłyszeć Mazurka Dąbrowskiego w Święto Wojska Polskiego było czymś wyjątkowym. Dzisiaj walczy jeszcze Ksawery, więc będziemy go mocno dopingować – mówił Jakub Majerski.
Sam Majerski w niedzielę wystąpił w eliminacjach sztafety 4x100 metrów stylem zmiennym. Razem z Aleksandrem Stysiem, Janem Kałusowskim i Kamilem Sieradzkim zajął 13. miejsce i Polacy nie awansowali do finału. – Zrobiliśmy, co mogliśmy. To ostatni dzień zawodów, każdy jest już zmęczony. Niestety tym razem nie wystarczyło to do awansu do finału – przyznał Majerski.
Dla niego paryskie mistrzostwa miały słodko-gorzki smak. Polak dotarł do finału 100 metrów stylem motylkowym, ale siódme miejsce mocno go rozczarowało. Bezpośrednio po wyścigu był tak rozgoryczony, że nie był w stanie rozmawiać. Po kilku dniach patrzył już na swój występ nieco spokojniej.
– Nie byłem zadowolony z finału, dlatego na gorąco ciężko było mi cokolwiek powiedzieć. Teraz mogę spojrzeć na to spokojniej. Sam finał nie był dobry, ale całe moje trzy starty na 100 metrów motylkiem oceniam naprawdę pozytywnie, szczególnie patrząc na to, co działo się u mnie przez ostatni rok – podkreślił.
Majerski nie ukrywa jednak, że mistrzostwa w Paryżu pokazały również, że Polacy muszą gonić europejską czołówkę. – Jest trochę rozgoryczenia, bo widzimy, że jak prezentują się rywale. Trzeba wyciągnąć wnioski i dalej ich gonić. Przede mną dwa lata bardzo ciężkiej pracy, jeśli chcę osiągnąć wartościowy wynik na igrzyskach. Sam trening i przepływanie kolejnych kilometrów już nie wystarczą. Trzeba mocniej wejść w kwestie naukowe i specjalistyczne, szukać szczegółów, które pozwolą zrobić kolejny krok – zaznaczył.
Bliżej finału była kobieca sztafeta 4x100 metrów stylem zmiennym. Adela Piskorska, Dominika Sztandera, Zuzanna Famulok i Barbara Leśniewska zajęły dziewiąte miejsce. Do najlepszej ósemki zabrakło niewiele.
– Dałyśmy z siebie wszystko i walczyłyśmy o finał. Skończyłyśmy na dziewiątym miejscu, niewiele zabrakło do ósmego, ale zrobiłyśmy tyle, ile mogłyśmy – mówiła Famulok.
Dla niej mistrzostwa zakończyły się jednak pozytywnym akcentem przede wszystkim za sprawą rekordu życiowego na 100 metrów stylem motylkowym.
– Z całych mistrzostw jestem zadowolona. Poprawiłam rekord życiowy na setkę motylkiem. Liczyłam może na trochę lepsze wyniki, ale moje czasy były stabilne i bliskie życiówek. Mam nadzieję, że na kolejnej imprezie uda się wskoczyć poziom wyżej – podsumowała.
Famulok, podobnie jak Majerski, szczególnie zapamięta sobotni wieczór i triumf Wasick. – Zwycięstwo Kasi było niesamowitym momentem. Rekord życiowy, rekord Polski i złoty medal – na pewno długo będziemy to pamiętać. Bardzo na to zasłużyła – podkreśliła.
Bez awansu zakończyły się również indywidualne starty na 400 metrów stylem dowolnym. Klaudia Tarasiewicz została sklasyfikowana na 18. miejscu, natomiast Krzysztof Chmielewski zajął 36. pozycję.
Dla zdecydowanej większości polskiej reprezentacji, której partnerem technicznym jest marka TYR, mistrzostwa Europy są już więc historią. Jedni opuszczą Paryż z medalami i rekordami życiowymi czy dobrymi wynikami, a inni z niedosytem. – Teraz mamy dwa tygodnie wolnego. Chcę odpocząć od sportowego pływania i zebrać siły na kolejny sezon. Do basenu pewnie wejdę, bo jest gorąco, ale już wyłącznie rekreacyjnie – uśmiechała się Famulok.
Zanim jednak biało-czerwoni ostatecznie pożegnają się z mistrzostwami, pozostał jeszcze jeden wyścig. O godz. 19.06 na 100 metrów stylem grzbietowym wystartuje Ksawery Masiuk.


