Siódme miejsce żeńskiej polskiej sztafety na otwarcie mistrzostw Europy w Paryżu. To drugi czas w historii polskiego pływania! [WIDEO]
Siódme miejsce żeńskiej polskiej sztafety na otwarcie mistrzostw Europy w Paryżu. To drugi czas w historii polskiego pływania! [WIDEO]
Polska żeńska sztafeta 4x200 metrów stylem dowolnym zajęła siódme miejsce w wyścigu finałowym mistrzostw Europy w pływaniu, które rozpoczęły się w poniedziałek w Paryżu. Polki płynące w składzie Justina Kozan, Zuzanna Famulok, Barbara Leśniewska i Aleksandra Knop uzyskały czas 7:58.22, który jest drugim rezultatem w historii polskiego pływania.

– Jesteśmy zadowolone z siódmego miejsca. To nasz pierwszy finał na tych mistrzostwach Europy, a do tego dawno nie startowałyśmy w tej sztafecie. Można powiedzieć, że był to dla nas pierwszy taki występ od bardzo dawna, dlatego cieszymy się z wyniku. Łączenie startów indywidualnych ze sztafetami nie jest łatwe, ale właśnie po to trenujemy. Jestem przygotowana na to, żeby pływać zarówno indywidualnie, jak i w sztafetach – mówiła Zuzanna Famulok.
– Osobiście nie poprawiłam swojego czasu z porannego wyścigu, ale na szczęście mam bardzo dobre koleżanki, które popłynęły szybciej. Dzięki temu jako sztafeta poprawiłyśmy wynik. Cieszę się, że było lepiej niż rano, a następnym razem mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. Żebym była w pełni zadowolona, chyba musiałabym pobić rekord świata! A tak poważnie, po mistrzostwach Europy juniorów jestem bardzo zadowolona ze swoich wyników. Zrobiłam duży progres. Może nie aż taki, jakiego oczekiwałam, i oczywiście zawsze mogło być jeszcze lepiej, ale widzę wyraźny postęp – dodała Barbara Leśniewska.
Famulok w poniedziałek była najbardziej zapracowaną polską zawodniczką, bo popłynęła dwukrotnie w wyścigach sztafet oraz w eliminacjach na 100 metrów stylem dowolnym, zajmując 26. Miejsce. Polka wspierana przez sponsora głównego polskiego pływania PGE Polską Grupę Energetyczną uzyskała jednak swój drugi wynik w karierze i najlepszy od dwóch lat.
– Jestem też zadowolona z wyścigu indywidualnego. Oczywiście chciałabym poprawić rekord życiowy, ale tym razem się nie udało. Był to jednak mój pierwszy wyścig na tych zawodach, do tego rozegrany rano. Wygrałam swoją serię i uzyskałam dobry czas, więc oceniam ten start pozytywnie – powiedziała. Z dalszej rywalizacji na tym dystansie odpadła także Kornelia Fiedkiewicz.
W wieczornej sesji wystąpiło jeszcze dwoje Polaków – Adela Piskorska i Jan Kałusowski. Oboje zajęli trzynaste miejsca – Piskorska w półfinale na 200 metrów dowolnym, a Kałusowski na 100 metrów klasycznym. Poziom rywalizacji żabkarzy był bardzo wysoki, a już w eliminacjach aż czternastu zawodników uzyskało czas poniżej minuty.
– To prawda, tym bardziej cieszę się, że mogłem popłynąć w półfinale i po dwóch latach ponownie złamałem barierę jednej minuty. Oczywiście pozostaje lekki niedosyt, ale najważniejsze, że ze startu na start jestem coraz szybszy. Popłynąłem poniżej minuty i niewiele zabrakło mi do rekordu życiowego, który jest jednocześnie rekordem Polski. Myślę, że gdybym dostał jeszcze jedną szansę, byłbym w stanie go poprawić. Przede mną jednak jeszcze starty w sztafetach i tam na setkę dam z siebie wszystko, żeby jak najmocniej wspomóc zespół. Przed nami jeszcze sporo wyścigów, więc będę walczył dalej – mówił Kałusowski.
Polscy zawodnicy podkreślali niesamowitą atmosferę na wypełnionych trybunach paryskiej pływalni. – Atmosfera jest niesamowita. Myślę, że można ją niemal porównać z tą, która panowała podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu dwa lata temu. Jest naprawdę głośno, emocje są ogromne i ma się wrażenie, że cała pływalnia się trzęsie. Pływanie w takim półfinale to po prostu wielka przyjemność – dodał Kałusowski.
Pozostałym startującym w poniedziałek reprezentantom Polski nie udało się przebić do kolejnych rund. W rywalizacji na 800 metrów szesnasta była Klaudia Tarasiewicz, a na 200 grzbietowym Laura Bernat była 27. Z kolei wśród panów do półfinału 100 metrów klasycznym nie przebił się dwudziesty Dawid Wiekiera, a na 50 metrów motylkowym dalsze lokaty zajęli Paweł Uryniuk, Mateusz Chowianiec, Szymon Mróz i Jakub Majerski.


